piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 2

Obudziłam się związana na krześle w jakimś starym magazynie. Dookoła było tylko pełno opon samochodowych. Śmierdziało tam zdechłymi szczurami i było ciemno. Na dworze też robiło się już ponuro. Były tam takie wielkie, brudne i z wielu stron powybijane okiennice. Wokół twarzy miałam zawiązaną jakąś chustę. Próbowałam wypchac ją z ust. Po jakimś czasie mi się to udało. Na dworze robiło się coraz ciemniej. Zaczęłam krzyczec, najgłośniej jak tylko umiałam. Krzyczałam i krzyczałam, ale nikt się nie zjawił. Zaczęłam się bac. Kto i po co mnie tu przywlukł? Czego ode mnie chce? Co takiego zrobiłam? Moje bezustanne wołania o pomoc ciągle biły się z tymi myślami. Nagle wielka garażowa brama od owego magazynu otworzyła się i do środka wjechał czarny Jeep. Wysiadło z niego trzech wysokich, napompowanych facetów i jeden dużo chudszy i niższy. Wszyscy byli ubrani na czarno. Ten mniejszy miał na sobie garnitur. Nie odzywali się ani słowem. Jeden z tych dużych podszedł do mnie i zaczął odwiązywac sznur, którym byłam związana.
                              - Czego ode mnie chcecie? - spytałam, ale żaden z nich nawet na mnie nie spojrzał. 
Ogromny koleś odwiązał do końca sznur i podniósł mnie z krzesła. Popchnął i kazał mi iśc w stronę auta. Wykorzystując sytuację, że był daleko ode mnie zaczęłam biec do otwartej bramy. Nagle zza samochodu wyszedł kolejny z nich i nie miałam już gdzie uciekac. Niski facet spojrzał na mnie z pogardą i lekko się uśmiechnął. Podszedł do mnie drugi z tych wielkich i złapał za ramię. Otworzył bagażnik i kazał mi wsiadac. Nie miałam zamiaru jechac w bagażniku. Szarpałam się. Duży w końcu wkurzył się i wsadził mnie do bagażnika, po czym go zamknął. Miałam rozerwaną koszulkę i trampki całe w błocie. Oni wszyscy wsiedli do samochodu i ruszyli. Krzyczałam, pukałam w szybę. Między bagażnikiem a ich siedzeniami była szyba i kratka. Podejrzewałam, że to nie ich pierwszy raz. Wydawało mi się, że na dworze jest już ciemno, podczas gdy tam świeciło jeszcze dosyc ostre słońce. Nadal krzyczałam i waliłam w szybę z całych sił, łudząc się, że ktoś mnie usłyszy. Nie jechaliśmy zbyt długo. Samochód zatrzymał się i wszyscy wysiedli. Wszyscy oprócz mnie. Myślałam o tym co się ze mną stanie. Bałam się. Ale byłam bezradna. Pomyślałam o babci. Jest tam sama. Co zrobi beze mnie? Jak sobie poradzi? Bałam się coraz bardziej. Próbowałam otworzyc jakoś ten cholerny bagażnik, ale na próżno. Siedziałam i dalej myślałam o swoim losie. Po chwili bagażnik sam sie otworzył. Przed sobą zobaczyłam jednego z tych napompowanych. Kazał mi wysiąsc i isc przed sobą, co chwile mnie popychając. Przed sobą zobaczyłam kolejny stary magazyn. Jakieś bunkry, ale nie wiedziałam gdzie dokładnie jestem. Weszliśmy do środka. Stali tam pozostali kolesie z samochodu. Nadal nie odzywali sie ani słowem. Jakby nie umieli mówic.. Po prawej stronie na środku stało kolejne krzesło. Kazał mi usiąsc i ponownie związał. Włożył znowu jakąś chuste do ust i zawiązał wokół twarzy. Szarpałam sie, próbowałam go kopnac, cokolwiek zrobic. Nagle wsiedli do samochodu i odjechali, tak po prostu. Ponownie udało mi sie uwolnic skrepowaną twarz. Teraz już na prawde zaczynało robic sie ciemno. Bałam sie coraz bardziej, nie chciałam zostawac tam na noc, sama. Zaczełam krzyczec, krzyczałam głośniej niż poprzednim razem. Najgłośniej jak tylko umiałam.
                                  - Pomocy! Niech mi ktoś pomoże, błagam! - krzycząc, zaczełam dusic sie łzami. - Czy ktoś mnie słyszy?! Prosze, pomóżcie mi!
Po chwili usłyszałam jakieś kroki. Pewnie wrócili, pomyślałam. Co chcieli ze mną zrobic? Bałam sie ich.
                                  - Halo? Kto tam jest? Gdzie jesteś, co sie stało? - usłyszałam meski, nieco zachrypniety głos. 
Odetchnełam z ulgą. Płakałam wtedy już ze szcześcia..

_____________________________________________________________

heeeej. W końcu zdecydowałam sie napisac drugi rozdział, pod wpływem opinii bliskich mi osób i dziekuje im za to. Mam nadzieje, że nie jest tak źle :) Prosze was jeżeli już tu zajrzycie, zostawcie chociaż krótki komentarz czy podoba Wam sie, czy też nie. To dla mnie na prawde bardzo ważne i z góry dziekuje.  <3